Jak powiedział wiceburmistrz Oławy Jerzy Hadryś, ze wstępnych ustaleń inspektorów nadzoru budowlanego wynika, że konstrukcja budynku nie została naruszona. - Potrzebne będą dalsze ekspertyzy i określenie skali pracy remontowych, jakie będzie trzeba wykonać w budynku - powiedział Hadryś. Inspektor budowlany zgodził się, aby rodziny z 15 lokali klatki, w której doszło do wybuchu, mogły zabrać z mieszkań swoje rzeczy. Łącznie ponad 40 osób spędzi najbliższe dni w hotelu, który wynajęły władze Oławy, bądź u swoich rodzin. W sobotę wieczorem inspektor budowlany zezwolił na powrót do domów mieszkańców lokali w klatce sąsiedniej. Jak powiedziała rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Oławie Alicja Jędo, ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną wybuchu była awaria instalacji gazowej.
Dziś w onkologii często musimy działać trochę na oślep. Opisane przez Amerykanów białko mogłoby przede wszystkim stać się ważnym czynnikiem prognostycznym. Zdaniem lekarzy pomogłoby też szersze nagłośnienie przypadków, w których ktoś pokonał nowotwór i wyleczony wraca do aktywności. Kobiety z mniejszych miejscowości dostają zaproszenia do przychodni oddalonych nawet o kilkadziesiąt kilometrów od domu. Wynik badania to właśnie te klisze wraz z opisem zmian i wstępną diagnozą. Gdy jednak innym myszom wszczepiono te same komórki, ale ze zmniejszoną ilością SATB1, przerzutów było znacznie mniej lub nawet wcale nie nastąpiły.
Problemem jest także organizacja badań. Listy od NFZ lądują w koszu. Szkodzi też formuła zaproszenia - więcej w nich straszenia śmiercią niż zachęty do zbadania zdrowia. - Kilka lat temu w mediach pojawiły się billboardy przekonujące do badań kontrolnych, których motto brzmiało: "Matka - córka - kto będzie następny. Kiedy więc kobieta powinna wykonać pierwsze USG piersi i jak często musi je później powtarzać. To chyba wystarczający argument. Obrazy te powstają na kliszach rentgenowskich, które są analizowane przez lekarza radiologa. Okazało się, że pacjentki, u których białka SATB1 było najwięcej, żyły najkrócej. Tym
Skoro jednak blisko 6 tys. kobiet w Polsce co roku umiera na raka piersi, to chyba na badania zgłaszają się zbyt późno. Najciekawsze i zarazem najważniejsze były doświadczenia na zwierzętach. Podczas jednego z nich w ogony myszy wszczepiono ludzkie komórki agresywnej odmiany raka piersi. Po dziewięciu tygodniach w płucach gryzoni pojawiły się przerzuty. Wiedza o tym, że znajduje się ono w komórkach jakiejś pacjentki, byłaby wskazaniem do bardziej intensywnej terapii uzupełniającej w okresie pooperacyjnym. A to mogłoby zmniejszyć ryzyko nawrotu choroby.
Dlaczego tak wiele osób jakim są Polki nie zgłaszają się na badania. Po pierwsze, nie mamy takiego nawyku. - Polki dbają o siebie na zewnątrz. Malują się, chodzą do fryzjera, ale nie na badania. Stawiają siebie na ostatnim miejscu. Najpierw są dzieci, mąż, praca. Brakuje nam zdrowego egoizmu. Żniwo byłoby znacznie mniejsze, gdybyśmy robili badania profilaktyczne umożliwiające wykrywanie chorób wcześnie, kiedy można je skutecznie leczyć. A kiedy komórki pozbawiono prawie całego feralnego białka, nie były w stanie wywołać raka nawet po wszczepieniu bezpośrednio do sutka.
Pilzermacher
4 months agoPost
karatka38
7 months agoPost
ewelina55
7 months agoPost
kakadu3000
7 months agoPost
szarka1988
7 months agoPost
ezalia
8 months agoPost
2883308
8 months agoPost
zienkkry
9 months agoPost
fionapalona
9 months agoPost
konkret9
9 months agoPost